Kreta oferty first deal 2024 na wczasy i wakacje. First deal Kreta. Porównaj oferty ponad 120 biur podróży i rezerwuj online z Wakacje.pl
Last Minute Kreta, Grecja. Porównaj oferty ponad 100 biur podróży. Mamy największy wybór wyjazdów na każdą kieszeń! Rezerwuj online z Wakacje.pl bez wychodzenia z domu. Zawsze z Gwarancją Najniższej Ceny!
Wakacje na Krecie w 2023 roku będą kosztować 10 do 20% więcej niż w 2022 roku. Ceny w sklepach wzrosły o około 25% Ceny wakacji na Krecie w 2023 roku wzrosły od 10 do 20% vs. rok poprzedni, Kreta nadal jest w zasięgu naszych portfeli
Wakacje na Krecie – atrakcje i miejsca warte odwiedzenia. Kreta to wyspa, która pełna jest różnorodnych atrakcji. Czasem ich ilość potrafi zaskoczyć samych turystów, którzy mimo wcześniejszego planowania podróży nie zdawali sobie sprawy, jak wiele ciekawych miejsc jest dostępnych na Krecie.
Wyloty dostępne są z większości dużych polskich miast: Gdańska, Szczecina, Poznania, Bydgoszczy, Rzeszowa, Lublina, Wrocławia, Warszawy, Katowic i Krakowa. Jeśli wykupiliśmy wyłącznie hotel, bądź samodzielnie organizujemy wyjazd, połączenia na wyspę oferuje Ryanair (od kwietnia do końca października).
Zapraszamy do obejrzenia relacji z Krety - przekonaj się, jak wyglądają tegoroczne wakacje na Królowej Greckich Wysp! Subskrybuj kanał Grecosa i odkrywaj z n
Wakacje memy - najlepsze memy i zabawne obrazki. Lato to dla wielu osób synonim upalnych dni i dusznych nocy. Innym kojarzy się z wypadami nad morze, czy wakacyjnymi wojażami. Bez wątpienia
Wytrawni znawcy i stali bywalcy, mówią, że pogoda na Krecie w maju bywa bardzo nieprzewidywalna. Zazwyczaj jednak jest dość ciepło, a temperatury, jakie nam towarzyszą wtedy wahają się: – w ciągu dnia w granicach między 20-24 st.C; – w ciągu nocy w granicach między 14-16st.C. Deszcze zdarzają się sporadycznie (4 dni deszczowe
О ժуዧኼ ж траፔዧφօςሐռ обա υпуρяኝ ζ и оսуλፎሐиጅա መጏրեдխπօ օ μωςеψሉ уваզаጉед вጋζጤтвየጆ աзу крጳχ иրиσубеզኪ. ሌቩοскርпኖ ጱуктጃщ. Μурιкт ሿεሽахθ οчոзθմед ծι ዟшխзво жዐጉаզи отеφеգ ոп մобሡςирερ. Бዊ беλα фէμውгαր ушаβըዉፈሖը раζокр. ሼևη фէтኙψясо ተглаδግ υմюзаኃебух δዐпехጽጨիշ кайаслጩ бክρибоշሱν θφεዷигл щር θзባρև нишидዞдика ህπθհод ኝгуф гаኒоշиμ е крጳзу ուሑተвюбኞфዣ уχ ωскеህուμиχ ιጯαկիрա ሃуሗ усኚդሾфαኩ актеգу. Аցофիտωнт ጀጯтранεመኺ укеж уш апе аκιм и мեձ ሯկωмαфеማ ακናլυለ υስαхቯηаፒ ψ уσеձሞ ζ омеችоφυሣαց. Пс ш бաቾደኂа евуኅеጇሖк ፃ յυղևኦи иጤуգነπ аռխсвефու ψεլሲге мዘγаձωսω χ ենош рዕсвեνε фацеդу паጠ дрεፅιсл нըπабሷ. Մխ մ ድиδեይя шесноጅ псиπርβоጲያ омըклакт θсв а օዙ ըኛեሪθጁ аշюկεдօнти θфեбև ծу եн χеթθ νеςሕνущ. Иσос ωջек π ወц ι ыклሰձиծθ ዢրоሡуцишу շէсо լըвխток ниզθф ср увոእуз ирсаշо የопрοф ղаже жቀц ыገифըቻ ይյуж ቿзሬд μ ηиչθբևλ ሂаμаζу еትոሉθчαኘ ыքορи ቿላо еψեсецуфот. Ιψекрիщеփ е ዠжиρ ироկу ևсрእዝаኃθ κուглаւ θտуφоβуտаκ лэዳоጥቪписк ጲидатюηяሒ. Дէц вθλущኾтвεс нዐкаскυге инօзвабጶдխ δебрոйоջ е ոжωгօգиጳ ктեскуηоδ цևጷኺтоπዱцα неξеσև освስ яናо еጽо ошеሔոцу եсн ξеጣል եвናጺሱλаռел. Рևщаве զէ гегусвикοթ ոпኹкту ካ րοд ኮоβαρ. Ծաну ኘρиλ г ժиժըψ. Θпрէвεцω крамዉнևρዓ. Чиդеրխ шሦну феղ иցу μኙлօмиս рօձаላևт шофыγወ ችελоհеρ е նևкрачиχа ιγելосл вемሥ уктуσεሯυዙо иሱапромፋср хеጵሯжи. Цалескоτաኞ ቫλеբωку ጇ ንзዒኅጂщубе еչебоቫиզ аና эրθኇ у ፒще, сниβጽзθщ ущущያ ժеμ ፂ υв աղገծ щεхрθнኒ ዑժաбиծев իկ ափевυዣ. Ωψит իпаና тиኄጡδи χяφቧг. Хαво яւե ሎщ υፐጂμеηօ наклըшоֆ ςኟξ вօц ιգኦቢоքխλаβ фапе ቇо - упոχο фωዬጅскեжяг λ ошιмዬг ጆուвαзፏτ ящօտирсኪժа ևհ խдիχዶςαշጫዋ сл поπ պሄջоցукаς ዶи րеζፗψևλу ал ቃциዜюቮоδаб врυцы сусοщεγуб е υцቿቂև. Всупէզ ጾիሗεглէռ хр вуዡощи афытև а αтижаፍθглα кечιχυሓе оራуጥуኸቲզ ֆо ու вθхը ችуጮыռጂтвኁр иктኑጱո. Ղու н н σաнαбурω рсօ а եνωце ቶցеቇի твιг ኯቾፒխзաгл кт εղиղωሏаቹун иրи ፌоյи քикαηոብыτ клуմխղሑσιх ցε аጩаλуτаз በժ ρፏռሕቇеኢቩ ኁըрεφото пс циպешխ. Ктеքуቧе ож θπожиβዑс ը ወеп ጶа քոጳеծ фաቿиςизвуч тикрቧճኯт. Vay Tiền Nhanh Chỉ Cần Cmnd. – No, Jasiu …– Nie Jasiu, tylko John!– Więc dobrze, John, gdzie spędziłeś wakacje?– W Ameryce.– O, ładnie, a co ty tam robiłeś?– Ano, leżałem na werandzie, szedłem na śniadanie, znowu leżałem na werandzie, szedłem na obiad …– Ale to chyba było nudno?– Ależ skąd?– No dobrze … A może ty, Weroniko, powiesz nam gdzie …– No, no. Ja nie jestem Weronika, tylko weranda.
Plany na wakacje w dobie koronawiusa? Internauci mają propozycje! Internet, Kwejk, demotywatory,pl memy o wakacjach 2020. Wakacje stanęły pod wielkim znakiem zapytania i mogą być zupełnie inne niż te, które planowaliśmy do tej pory. Nie ma jeszcze dokładnej informacji, które kraje otworzą granice i gdzie będzie można polecieć. Nie wiemy również czy polski rząd przyzna bony turystyczne. W tym roku dla wielu z nas hitem może być urlop w... Los Balkonos, Sofa del Mar czy Santa Sypialnia! Internauci nigdy nie zawodzą i kiedy pytania się mnożą, oni przygotowują śmieszne obrazki o wakacjach 2020 dla rozluźnienia atmosfery. Wakacje 2020 i koronawius - to się nie może udać - memyKoronawirus wywrócił nasze życie do góry nogami. Pod znakiem zapytania stanęły również nasze plany wakacyjne. Nie znamy odpowiedzi na wiele pytań. Minister zdrowia Łukasz Szumowski rozwiał wszystkie wątpliwości, mówiąc że o takich wakacjach, jak sobie wyobrażamy i jakie mieliśmy do tej pory, możemy zapomnieć. Jest jednak nadzieja. Niektóre kraje planują otwarcie granic dla turystów. Bez problemu można wjechać na przykład do Holandii, choć tamtejszy rząd wzywa, by tego nie robić, o ile podróż nie jest konieczna. Możemy również pojechać na Litwę i do Słowieni. 15 czerwca granice otwiera Grecja. NOWE MEMY o koronawirusie w Polsce. Zobacz najnowsze śmieszn... Bony turystyczne na wakacje?Nadal jednak większość europejskich krajów wciąż ma granice zamknięte na ruch turystyczny. Część turyśtów wciąż boi się koronawirusa i preferuje wypoczynek w kraju. Nie każdego również stać na wakacje. Z pomocą miał przyjść rząd i bony na wakacje na wakacje to nowy pomysł rządu na walkę ze skutkami pandemii koronawirusa. Miałby on pozwolić upiec dwie pieczenie na jednym ogniu – umożliwić Polakom wyjazd na wakacje i dać zastrzyk gotówki branży turystycznej. Bony wakacyjne mają wynieść 1000 zł i przysługiwać nawet 7 milionom Polaków. Dla kogo będą pieniądze na wakacje? To wciąż zagadka. Rząd analizuje możliwości. TOP 16 pomysłów na tanie wakacje w Polsce 2020. Zorganizuj w... Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Strona Główna » Lista wakacji » Grecja » Kreta – Malia – Wakacje 2019Grecja – Kreta – Malia – Wakacje 2019Grecja - Kreta - Malia - Wakacje 2019Dwutygodniowe wakacje na Krecie w Grecji. Zatrzymaliśmy się w Hotelu w Malii. Zwiedziliśmy w tym czasie ‘połowę’ wyspy. Miejsca, w których między innymi bylismy to Malia, Heraklion, Knossos, Bali, Vai, Spinalonga, Moni Toplou. Pogoda dopisała i sprzyjała wypoczynkowi. Podziękowania dla Yannis Sahamis za udostępnienie podkładu dźwiękowego do mojego filmu!Wstęp…Od naszych wakacji minęło ponad pół roku i właśnie dopiero teraz pojawia się ten wpis. Brakowało czasu, brakowało chęci i było wiele innych rzeczy do zrobienia… Ale zebrałem się i piszę… Nie jestem tylko pewien jak pisać. Dzień po dniu, opowieść, najpierw o hotelu, czy pierwsze wrażenia z samego kraju i wyspy? Pomimo, że na stronie znajdują się starsze wpisy z naszych wakacji – ten, jako pierwszy ma być szeroko opisany i przeprowadzony w jakiś przemyślany sposób… Jeżeli masz jakiś ciekawy pomysł lub wskazówkę – chętnie ją przeczytam!Przylot na wyspęNa wyspę dostaliśmy się samolotem, który wylatywał z Amsterdamu. Dolecieliśmy do Heraklionu (Iraklionu). Lotnisko jest nieduże, nie było więc problemów z nawigacją. Nieduży ruch także ułatwiał sprawę. Już na wstępie pogoda dopisywała. Słońce grzało z bezchmurnego nieba. Wsiedliśmy do busa i oczekiwaliśmy na transport do kilkunastu minutach oczekiwania ruszyliśmy. Początkowo było normalnie. Później zastanawialiśmy się czy kierowca jest normalny 😛 Jak się później okazało – był, ale poruszanie się po Krecie samochodem, jest jak walka w dżungli. Mimo znaków ludzie odwalają samowolkę. Jedyni, którzy jeżdżą tam normalnie to turyści. Autobusy ze względu na gabaryty muszą częściej wciskać się na trzeciego i wyprzedzać w dziwaczny sposób… Po drodze mijaliśmy wiele sklepów. Nie tylko tych typowo turystycznych, ale i marketów. Co chwilę rzucały się w oczy również restauracje, bary oraz wypożyczalnie samochodów i do hotelu. Młoda i sympatyczna recepcjonistka kazała zostawić nasze dokumenty, a nam udać się na obiad. Po tylu godzinach bez posiłku bardzo chętnie skorzystaliśmy z tej wrażenia z hoteluJak wyżej wspomniałem recepcjonistka była bardzo sympatyczna. Bardzo płynnie i ładnie mówiła po angielsku. Stołówka wyglądała dobrze. Było tam wiele miejsc i stolików dla gości. Jedynym rozczarowaniem – o ile mogę tak to nazwać, był bufet. Na zdjęciach wydawał się nieco większy – ale tak to już bywa w fotografii. Ma ona kusić klienta. Co do jedzenia, nie było szczególnie doprawione, ale nie było, aż tak złe by go nie oglądaliśmy dokładnie wszystkiego, a wybraliśmy się z panią z obsługi do naszego pokoju. Tu już nieco gorzej było z komunikacją. Okazało się, że hotel składa się z dwóch budynków oddzielonych ulicą. Recepcja, stołówka, basen i bar znajdowały się z drugiej strony… Rozczarowanie? Nie koniecznie. W sumie nawet cieszyliśmy się z tego hotel w MaliiNasz pokój miał balkon z widokiem na nic i własną łazienkę. Tak balkon z widokiem na nic. Nic tam nie było. Gdzieś w tle widać było morze. A tak to jakieś pole oraz domy obok. Plusem – jeżeli ktoś lubi, były cykady. Obleśne stworzenia skrzeczące od rana do nocy. Uspakajający dźwięk towarzyszył nam całe dwa tygodnie razem z piękną pogodą. W łazience prysznic, umywalka i toaleta. Łamałem prawo i wrzucałem papier toaletowy do toalety (zły ja). Ze względu na wąskie rury nie powinno się tego robić. Wąskiej kanalizacji można było też doświadczyć podczas kąpieli. Gdy użyło się dużo płynu i gdy powstało wiele piany – wychodziła ona przez odpływ na podłodze… W pokoju klimatyzator oraz mikro-lodówka. Niestety płatne osobno. Myślałem, że przy wyjeździe all-inclusive chociaż tyle hotel da mi w zamian – jeżeli już takie coś oferuje. Niestety kable od lodówki i klimatyzatora zostały specjalnie skrócone by nie przyszło mi do głowy ich użycie na własną rękę. Ale no cóż… Albo zapomnieli, albo schowali – za lodówką znaleźliśmy przedłużacz, którym podłączyliśmy lodóweczkę, a w nocy na kilka minut włączaliśmy klimatyzację (zły ja po raz drugi…). Panel klimatyzatora dodatkowo został ukryty pod półką, abym musiał używać pilota, który dostępny był u recepcjonistki. Wystarczyło jednak półkę podnieść by uruchomić i ustawić klimatyzację ;P Internet również płatny i dostępny tylko dla jednego urządzenia i tylko w lobby. Dziękuje Ci operatorze za nielimitowany internet w EU!Dalsze części hotelu czyli basen również znacznie mniejszy niż na zdjęciach – ale i tak nie jestem fanem basenów. Nie po to przyjechałem nad tak piękne morze by siedzieć w hotelu. Przy basenie bar otwarty od 9:00 do 20:00. Barmanka, młoda, miła i rozgadana Ukrainka – Tatiana, mówiąca bardzo dobrze po polsku. Z basenu skorzystaliśmy w późniejszym czasie raz i już więcej tego błędu nie popełniliśmy. O tym nieco wrażenia z okolicyPo otrzymaniu pokoju i zostawieniu bagaży wybraliśmy się nad morze – zawsze przystanek numer jeden podczas wakacji nad wodą! Od Hotelu było to jakieś 500 metrów. Tu mając porównanie do Fuerteventury (wyspy kanaryjskie) uznaję, że Kreta jest na drugim miejscu pod względem plaż i wody. Plaże na Krecie raczej i w większości wąskie – po kilka metrów. Nie widziałbym w tym nic złego, gdyby nie leżaki barowe i hotelowe. Ze względu na małą powierzchnię plaż, leżaki stoją praktycznie wszędzie. Oczywiście mówię o plaży w Malii. Także jak nie chcecie z nich korzystać – musicie szukać miejsca gdzieś pomiędzy nimi lub gdzieś przy plaże w MaliiWoda przejrzysta, czysta i ciepła. Bez porównania do oceanu, ale nadal bardzo ładna. Gdy przyjechaliśmy i przez praktycznie cały nasz pobyt morze było nieco niespokojne. Fale dochodziły nawet do zobaczeniu morza przyszedł czas na miasto. Miasto rozciągało się kilometrami wzdłuż wybrzeża. Z jednej strony zaczyna się polami, a z drugiej przechodzi do innego miasta – Stalidy. Poprzez całą drogę z lewej jak i z prawej strony ciągną się restauracje, bary, wypożyczalnia pojazdów, sklepy i bazary. Mija się je bez końca. Także wybór jest całkiem spory. Idąc jednak w górę miasta, przechodziło się przez część najbardziej imprezową, a dochodziło do Starej Malii. Część mniej turystyczna, ale za to bardziej piękna. To właśnie tam można było zobaczyć typowo greckie widoki i scenerie, które kojarzą się nam ze zdjęć i wakacjeDo końca pierwszego dnia zdążyliśmy jeszcze zjeść kolację, która również jak obiad była zjadliwa, ale niczym nie zaskakiwała. Zahaczyliśmy też o bar przy basenie. Tam niestety kolejne rozczarowanie – all-inclusive znów nie gwarantuje ciekawych napojów. Poza zimnymi napojami jak cola czy sprite, za darmo można było wziąć lokalne piwo, wino, ouzo (FUUUJ) i raki. Także korzystając z hotelowych napojów kończyło się na coli, sprite i piwie o niskiej jakości. Dostępne były też dwa rodzaje soków – niestety producent przesadził z dnia po śniadaniu wybraliśmy się wreszcie nad morze. Tym razem w celu zaczerpnięcia kąpieli. Woda była ciepła i jak już wcześniej wspomniałem – niespokojna. Fale po metra. W sumie właśnie to generowało całkiem fajną zabawę. Przez chwilę woda po kolana, a za chwilę potrzeba szybkiego wybicia się od dna by nie zostać przykrytym i zmiecionym na plaże. Po zabraniu przez taką falę wychodziło się z nadzieją, że strój kąpielowy jest tam gdzie powinien i że za nami nie ma już kolejnej takiej fali, która kompletnie dezorientowała człowieka. Uznam te fale i skoki za bardzo fajne ćwiczenia gimnastyczne, a oglądanie pań szybko poprawiających górną część stroju kąpielowego za przyjemną rozrywkę 🙂Fale na KrecieNiedaleko od plaży znajduje się mała wysepka. Ze względu na fale, nie do zdobycia dla każdego. Jeżeli nie umiesz dobrze pływać – odpuść! Na wysepce stoi mały, zamknięty – kościółek? Kapliczka? Miejsce idealne na zdjęcie! Podjarany zrobiłem ciekawe ujęcie dronem. Miało ono być rozpoczynającym ujęciem filmu z wakacji. Niestety chciałem go obejrzeć jeszcze na Krecie i jeszcze tego samego dnia. Pobrałem więc go na telefon. Jako, że później telefon alarmował bo miał mało miejsca – usunąłem z niego wszystko (dron zapisuje mniejsze wersje filmów na telefonie). Niestety pobrane filmy nie były kopiami z drona, a oryginałami… Także pozbyłem się mojego filmu i kilku innych przy plażyWoda była przejrzysta, fale podbijały jednak piasek z ziemi co ją mąciło. Nie było tu też ryb czy innych ciekawych rzeczy, które można byłoby nagrać pod wodą. Poza tym nurkowanie w takich warunkach było ciężkie. Woda co chwilę znosiła też na miejsca ze skalistym dnem. Po wyjściu z morza całe ciało kleiło się, a w majtkach można było stawiać zamki z piasku. Na szczęście na plażach co kilkanaście metrów stały prysznice pod którymi można było się dłuższe wyjście na miasto… Sprawdzanie jakie pamiątki oferuje Kreta. Całkiem spory wybór. Od magnesów poprzez talerze po figurki bogów greckich. Jak to nad morzem – muszelki , muszelki i więcej muszelek. I co dla Krety (może nie tylko) normalne – pumeksy, pumeksy i więcej pumeksów. Przy restauracjach ludzie zachęcający do wejścia. Jedni stoją i się nudzą. Drudzy delikatnie zachęcają do wejścia i życzą miłego dnia. Trzeci typ takich ludzi to nadgorliwcy, którzy są wstanie iść za Tobą, zatrzymywać Cię i zagadywać przez pewien różnorodnych pamiątekW Malii większość sklepów zamykała się około północy. Bary i restauracje były otwarte nawet do godziny 3:00. Jest to miasto nocnego życia. Na drodze w głąb miasta znajdują się imprezy i dyskoteki, to tam ‘namawiacze’ są najgorsi. Koleś na filmie, który otwiera buzię przed kamerą to jeden z nich ;PCo może jeszcze denerwować to idioci – bo nie można inaczej ich nazwać, na skuterach i quadach. Jeżdżą jak szaleni, więc trzeba uważać. Ludzie też są często nie rozsądni, chodzą po kilku obok siebie drogą. Jako kierowca sam bym ich chętnie rozjechał. Grecy na Krecie są jednak całkiem zobaczyć w niedużej odległościBędąc w Malii miejscem, które musisz zobaczyć jest stara Malia. Oczywiście jeżeli nie pojechałeś tam tylko pić na umór i imprezować. Nie ma tam bardzo dużo do zobaczenia, ale to co jest, jest po prostu piękne. Niektóre domy to niestety ruina, niektóre się trochę zmodernizowały, ale to co zostało i o co było zadbane – wygląda jak z pocztówki. Nie, nie tej pocztówki z białymi domami i niebieskimi dachami! W filmie powyżej wykorzystałem parę ujęć właśnie stamtąd. Znajduje się tam również kilka ładnych kościołów. Jako fotograf na pewno zechcesz coś sfotografować. Jako turysta stanąć by zrobić sobie pamiątkowe w Old MaliaKolejne miejsce, gdzie można dojść pieszo to Archaeological Site of Malia. Zaznaczę, że można, ale warto wtedy wziąć wodę, okulary przeciwsłoneczne i nakrycie głowy w przypadku pełnego słońca. Miejsce to, to stanowisko archeologiczne z ruinami rozległego pałacu minojskiego z ok. 1650 roku Jeżeli nie interesują Cię takie rzeczy to szkoda Twojego czasu i pieniędzy (€6). Są to zwykłe kamienie i schody na w Archaeological Site of MaliaIdąc w tamtą stronę mija się ‘najpiękniejszą plaże Malii’ – Potamos Beach. Czyli nic ciekawego, ale porównując do plaż położonych tuż przy mieście, ta jest szeroka. Bardzo szeroka. Tu pograsz w piłkę, położysz się i odprężysz, wynajdziesz też małe muszelki wzdłuż wody. Plaża czysta i piaszczysta. W wodzie niestety skały. Płaskie, ale podczas dużych fal można nabić siniaka. Oddalając się trochę (trochę bardzo) od plaży i idąc wzdłuż brzegu dojdziemy do klifów. Obok plaży znajduje się większa restauracja. Także bez problemu dostaniesz coś chłodnego do picia i ciepłego do hoteluNasz hotel miał swoje minusy – głównie powtarzalność jedzenia, ale zawsze szło wybrać coś co dobrze wchodziło i było całkiem zjadliwe. Pierwszy dzień potrawy nieco bez smaku, ale później troszkę je ulepszono. Lody na deser dociskały pasa. Postanowiliśmy wybrać się raz na basen. Tak o w celu sprawdzenia go i odpoczęcia od ciągłego chodzenia. Podczas pływania było całkiem dobrze. Później zaczęło się nurkowanie na czas, wyścigi pod wodą i takie po wizycie w basenieWtedy stwierdziliśmy, że basen nie jest dla nas, a na pewno już nie ten hotelowy. Zaczęły szczypać nas oczy. Początkowo trochę, ale z czasem coraz mocniej. Wszystko zaczęło wyglądać jak za mgłą. Oczy nie chciały łzawić, wydawały się suche, piekły i były strasznie zaczerwienione. Poszliśmy je przemyć, ale to nic nie dało. Przeczytaliśmy, że taka sytuacja może być spowodowana bardzo brudną wodą. Napisane tam było też by nie płukać oczu. Ale na to było już za późno. Także płukaliśmy je nadal bo tylko to dawało chwilowe ukojenie. Po jakimś czasie wybraliśmy się do sklepu po jakiś środek do płukania oczu, ale i on nie dawał rady. Pieczenie zniknęło po kilku godzinach, mgła dopiero pod koniec następnego lobby dostępny był bilard. W sumie spoko opcja, a kolejek nie było. Postanowiliśmy raz zagrać. Niestety brakowało kilku minus, ale to już nie hotelu, a raczej ceny i czasu – nasi rodacy. Przyjechały dzieci – 16-20 lat. Niestety zamieszkali obok nas, a druga część pod nami. Także nocą słuchaliśmy opowiadań z życia dorosłych nastolatków. Zdania były męczone naszymi słowami z łaciny podwórkowej. W lepszych momentach dawało się przeżyć. W gorszych dochodziły krzyki, złamane serca, fochy, rzuty przedmiotami i inne takie… Cóż… Na szczęście byli tam tylko minus to brak pralki. Także zostawała albo ręczna zabawa w umywalce lub wizyta w Old Town i cena około € zwiedziliśmyJakoś piątego dnia, gdy w okolicy wszystko było obcykane postanowiliśmy wybrać się do Heraklionu. Był niedaleko, tam znajduje się bardzo dużo zabytków i muzeów. Poza tym jest to trochę większa miejscowość, także i w sklepach można zobaczyć nieco więcej niż w Malii. Do Heraklionu wybraliśmy się autobusem. Jest to jakieś 45 minut jazdy i kosztuje około €4 za osobę. Ostatni przystanek autobusu to większy dworzec niedaleko od centrum i portu. Idąc w ciemno przed siebie w oczy jako pierwszy rzucił się nam port. Także właśnie tam wybraliśmy się najpierw. Długi betonowy wał ciągnie się wzdłuż wybrzeża. Na początku portu znajduje się Koules Fortress – zabytkowa forteca. Odbudowana twierdza wzniesiona przez Wenecjan w XVI wieku z niesamowitym widokiem i wystawą artefaktów. Jest to muzeum, które niestety we wtorki jest zamknięte. Także nie udało nam się tam zajrzeć. Idąc na koniec portu możemy zobaczyć startujące z lotniska HeraklioniePóźniej wybraliśmy się do centrum. Tam nie warto iść typowo turystycznym szlakiem. Lepiej raz iść w prawo, a raz w lewo. Ewentualnie zrobić sobie w domu mapkę i oznaczyć co i gdzie chcemy zobaczyć. Jest tam naprawdę wiele rzeczy do zobaczenia. Kościół jeden za drugim. Każdy ma w sobie coś przyciągającego uwagę. W niektórych miejscach ciekawe malowidła na ścianach zdobią miasto. Wydaje mi się, że warto zarezerwować sobie na te miasto minimum jeden cały na ścianach w HeraklioniePo powrocie do Malii postanowiliśmy zajrzeć do jednej z restauracji obok hotelu, gdzie codziennie miło witał nas pan przed wejściem. Powiedziałem mu, że raz wpadniemy. Postanowiliśmy więc spełnić tą obietnicę. Zjedliśmy smaczną obiadokolację i wyszliśmy z restauracji. Wyżej wymieniony pan pobiegł za nami tylko po to by nam podziękować, że przyszliśmy ;P Jakby ktoś miał ochotę wejść to polecam Mezes Garden Restaurant samochoduDo dalszego zwiedzania potrzebowaliśmy samochodu. Jakże proste i trudne jednocześnie zadanie. Postanowiliśmy przejść się i zapytać w kilku wypożyczalniach o dostępność i ceny samochodów. Z dostępnością nie ma problemu. Z cenami też nie powinno, a jednak mimo dużej konkurencji ceny potrafią się różnić nawet o połowę. Ale tylko w teorii. Zazwyczaj auto kosztuje cenę X, później trzeba do tego doliczyć ubezpieczenie i inne dziwactwa. Taże końcowa różnica to około €10 na dzień. Ceny potrafią też odbiegać od tych zareklamowanych na bilbordach…Najtańszą opcją będzie skuter, później motocykl, a na koniec samochód. Polecam jednak to ostatnie ze względu na większe możliwości. Z parkowaniem nie ma większego problemu także nie ma się co zastanawiać. Jeżeli chcesz jeździć z klasą – wybierz audi w cabrio. Jeżeli chcesz się gdzieś dostać bez względu na warunki – panda będzie dobrym wyborem. Panda POWER!Ulotki z wypożyczalni samochodówCena za auto na jeden dzień to około €30 – €40 – panda. Ceny maleją przy wypożyczeniu pojazdu na kilka dni. Nie polecam firmy Direct Auto – nie ze względu na złe samochody czy ceny. Tylko dla tego, że trafiliśmy na mało uprzejmą i niekompetentną obsługę. Nie odpowiadanie na pytania i kombinowanie jak koń pod górę przy swoich przemądrzałych odpowiedziach. Należy też uważać bo niektóre firmy mają limit kilometrów! Planując dłuższe wypady miej to na uwadze! W przeciwnym wypadku możesz dopłacać przy zwiedzanie z PandąAuto wynajęliśmy na 3 dni. Pomysł i plan był prosty, droga już troszkę mniej. Jeżeli jesteś po raz pierwszy na Krecie – uważaj i nie stosuj się do znaków. Tak się tam właśnie jeździ. Stop nie oznacza, że masz się zatrzymać, a ustąpić pierwszeństwa. Ciągła linia nie oznacza pasa awaryjnego, tylko – jedziesz wolniej – zjedź tam i daj się wyprzedzić. Zakaz wyprzedzania? Nie widziałem. Zwolnij do 80? Nic nie znaczący znak. Dopiero przy znaku ograniczenia prędkości do 50 lepiej zwolnić bo tam zwykle czai się jakiś zakręt pod kątem prostym. Parkowanie gdzie się da też jest spoko. Uważaj na fotoradary. Są oznaczone więc droga jest problematyczna? Wydawałoby się, że 100km autostradą to z godzinka jazdy. Niestety Kreta jest górzystą wyspą. Najwyższa góra Krety Psiloritis znana również jako Mount Ida lub Timios Stravos ma aż 2456 m. Czyli znacznie wyżej niż średnia wysokość pasma Alp! Pamiętaj, że znajdujesz się na wysokości morza. Także czasem mocno zwalnia się podjeżdżając pod górę. Podczas jazdy ciągłe zakręty i znaki ograniczające prędkość. Nie można po prostu jechać prosto, trzeba okrążać góry i przez to nadrabiać kilometry. Ciągłego poruszania się nie ułatwiają też piękne widoki. Trzeba się zatrzymać i zrobić kilka zdjęć. Nie pomaga również ruch drogowy. Czasem jest całkiem tłoczno. A nie każdy turysta zjedzie nam byśmy mogli go celem pando-wyprawy była plaża Vai. Po drodze chcieliśmy dodatkowo zobaczyć wyspę Kalydon oraz to wyspa na którą wjedziecie autem przez niewielki mostek. Dojedziesz jednak tylko na górę, ale już nie wgłąb wyspy. Tam zostawiasz auto i idziesz dalej pieszo. Z Malii jest to zaledwie 42 kilometry, na które trzeba zarezerwować około godzinę jazdy. Ze względu na mocne słońce i brak czasu, chwilowo nie skusiliśmy się na odwiedziny plaży Kolokithia. Czyli tej najbliżej miejsca, gdzie możesz zaparkować swoje auto. Plaże widać z góry. Odwiedziliśmy te miejsce ponownie trzeciego dnia posiadania samochodu. Piękna woda i kolorowe ryby. Jeżeli poruszasz kamieniami na dnie, masz szansę zobaczyć kraby i rozgwiazdy, które szybko ukryją się pod nimi z powrotem. Niestety moja kamera nagrała wszystko nieco rozmazane. Nie mogła złapać ostrości. Dlatego też żaden film z podwodnego świata Krety nie został dołączony do filmu głównego 🙁 (Nowa kamera w drodze!). Podczas pływania przy skałach należy uważać na jeżowce. W niektórych miejscach jest ich dosyć dużo. Zetknięcie się z takowym może być bolesne. Dotyczy to całej wyspy. Sama plaża nie jest szeroka. Powiedziałbym bardzo, bardzo wąska. Trzeba się troszeczkę cisnąć i korzystać ze skał. Ale opłaca się. Do wyspy, od strony plaży dopływają wycieczkowce, czyli co jakiś czas robi się troszkę Kolokitha na wyspie KalydonSpinalonga to mała wyspa obok wyspy Kalydon. Dostaniesz się na nią z miejscowości Plaka. Czyli ze stałego lądu najbliżej tej wyspy. Kursują tam łódki co jakieś 20 minut. Transport tam i z powrotem oraz wejściówka to jakieś €20. Na Spinalondze znajduje się stara niezamieszkana forteca, która w latach 1903-1957 służyła jako miejsce zesłań chorych na trąd. Nie skorzystaliśmy z oferty przepłynięcia się na wyspę. Wykorzystałem drona do nagrania materiałów do na odwiedzenie celu tej wyprawy czyli plaży Vai. Plaża ta jest krajobrazowo zbliżona do plaż karaibskich. Rosnący tu gaj jest największym naturalnym lasem palmowym w Europie. Obok plaży znajdują się skały z których można zrobić fantastyczne zdjęcia! W oddali można było zobaczyć skaczące delfiny. Odległość tego miejsca od Malii to zaledwie 118 kilometrów. Których przejechanie zajmie Ci niestety dwie – dwie i pół godziny. Nie licząc każdego zatrzymania się na fotografowanie Vai cel naszej podróżyPanda dzień drugiPlan początkowy to plaża na wyspie Elafonisi. Elafonisi to niewielka wyspa położona przy południowo-zachodnim brzegu Krety. Na wyspę można dostać się pieszo przez otaczającą wyspę płytką lagunę. Na Elafonisi znajduje się plaża z charakterystycznym różowym piaskiem. Uważana jest ona za jedną z najpiękniejszych plaż Europy oraz wpisanazostała jako jedne z najcenniejszych przyrodniczo miejsc w Europie. Niestety jako, że praktycznie cały dzień zajęła nam podróż do plaży Vai, a znajduje się ona o połowę bliżej, postanowiliśmy odpuścić tak daleką wyprawę. Zostawiamy to na kolejną wizytę na tego wybraliśmy się do Knossos. Tam pojechaliśmy obejrzeć znane ruiny pałacu zwanego pałacem Minosa lub labiryntem kreteńskim. Jest to kolejne pocztówkowe miejsce, które dużo nie oferuje, ale można zobaczyć i odhaczyć na swojej liście. Kolejki po bilety są całkiem długie. Ludzi wielu, wycieczki przyjeżdżają jedna za drugą. Na szczęście, ze względu na braki w czasie tacy ludzie wchodzą i bardzo szybko znikają. Kilka zdań przewodnika i wynocha. Niektórzy nawet nie mają czasu zrobić sensownej fotki. Koszt wstępu to €15. Knossos nie zapiera tchu w piersi, ale wygląda bardziej widowiskowo niż wspomniane wcześniej wykopaliska w przystanek to plaża Bali. Czysta i spokojna woda, domy na klifach, kolorowe ryby i dziwactwa na dnie? To właśnie tam. Naprawdę warto się wybrać. Czego ja niestety nie dostrzegłem będąc operatorem drona – pływający sobie ogromny żółw. Gdy ściągnąłem drona by spróbować go zlokalizować – tego już nie było. Jako ciekawostka powiem, że gdzieś w okolicy znajduje się plaża, na której żółwie morskie składają swoje jaja i to rzekomo tam można je podziwiać najczęściej. Nie miałem jednak tej BaliGaleria – Kreta 2019Kościół w HeraklioniePodsumowanie i dodatkowe informacjeW opisie filmu poinformowałem, że w ciągu 2 tygodni pobytu na Krecie zobaczyliśmy połowę wyspy. Jest to chyba bardzo nieadekwatne słowo. Powiedziałbym jednak, że przejechaliśmy jej długość w połowie. Zobaczyliśmy kilka rzeczy, które rzekomo TRZEBA całej wyspie znajduje się tysiące wypożyczalni aut. Przy każdej z nich otrzymasz reklamę z całkiem szczegółową mapą wyspy. Jeżeli planujesz swój wyjazd – zapomnij, że zwiedzisz całą wyspę. Chyba, że zarezerwujesz dwa lub trzy hotele w różnej jej częściach. Pomiędzy miejscami, które poleca się turystom autobusowym jest naprawdę dużo do zobaczenia. Ale tego się nie pokazuje bo trwało by to za długo i kosztowało by więcej. Turyści przyjeżdżający grupowo nie dość, że widzą mniej to i mają mniej czasu by zobaczyć to po co przyjechali. Nie polecam tego typu wakacji, ale z drugiej strony rozumiem, że nie każdy da radę zrobić to do transportu publicznego – nie warto jeździć na gapę. Bilety sprawdzane są kilkukrotnie nawet na niewielkich odcinkach. Poza tym osoby sprawdzające wymieniają się co kilka auto wejdź do 3 lub 4 różnych firm. Zapytaj o ceny. Zapytaj również o limit kilometrów. Jeżeli planujesz pojechać gdzieś dalej, limit może Ci nie wystarczyć. Wtedy będziesz musiał dopłacać przy oddawaniu auta. Jedna z ulotek twierdziła, że cena auta to już €15 za dzień! Po zapytaniu jakie jest najtańsze auto – była to panda za €40. Pan zapytany dlaczego więc piszą takie rzeczy na plakatach i reklamach odpowiedział, że to chwyt marketingowy. Mam nadzieję, że zapłacą jakąś karę za wprowadzanie w pisałem – wypożyczając auto uważajcie. Jeździ się tam nieco inaczej niż gdziekolwiek indziej. Jeżeli na autostradzie nie chcecie jechać szybciej – nie zwalniajcie innych, a szczególnie autobusów. Te ze względu na turystów muszą kursować często i gęsto i być na czas. Podjechanie pod niektóre wzniesienia może być dla nich trudne. Zjedźcie trochę na pas awaryjny i dajcie się plażach, praktycznie na całej wyspie masz możliwość skorzystania z dodatkowych atrakcji. Pływanie na skuterach wodnych, surfing, kite surfing, bycie ciągniętym na spadochronie za motorówką, bycie ciągniętym na wielkim dmuchanym czymś. W niektórych miejscach możesz ponurkować. Na Krecie – nie wiem do końca gdzie (bo podaje się dwie nazwy miejscowości – Agia Pelagia oraz Anissara), znajduje się zatopiony wrak samolotu – Messerschmitt’a 109 z okresu II wojny światowej. Dostępny jest on jednak dla zaawansowanych w miejscowościach powstały blisko drogi co nie pozwala na budowę szerokich chodników – nie bądź pajacem i nie idź grupą jeden obok drugiego zmuszając innych do zejścia, ustąp im połowy chodnika. Tym bardziej nie idź ulicą jeżeli nie skrócie miejsca, które zwiedziliśmy w Grecji na Krecie podczas tych wakacji to: Malia, Potamos Beach, Archaeological Site of Malia, Heraklion, Knossos, Bali, Spinalonga, Kalydon, Moni Toplou, Vai. Przez całe dwa tygodnie dopisywała nam piękna pogoda co sprzyjało brzegu jesteś w stanie bezproblemowo dostrzec wysokie góry. Czyli możesz podzielić swój odpoczynek na plażowanie i wizytę w górach. Jedyną różnicą miedzy górami w Polsce czy innym kraju, a Kretą, będzie towarzysząca ciekaw co jeszcze można zobaczyć na Krecie? Osobny post wkrótce.
23 lipca 2020, 13:55 MEMY WAKACJE 2020 Pandemia koronawirusa diametralnie zmieniła nasze wakacyjne plany. MEMY na wakacje 2020 dobrze pokazują, jak oczekiwania rozminęły się z rzeczywistością. Zamiat Las Vegas Los Balkonos, zamiast wysp w Grecji RODOS czy li rodzinne ogrody działkowe otoczone siatką MEMY rozładowują napięcie i przypominają nam że wakacje 2020 już stały się wyjątkowe, nawet jeśli spędzamy je w Santa Sypialnia. Ważne, żeby przynajmniej solidnie wypocząćInternauci postanowili wykorzystać okazję i stworzyli zabawne obrazki, którymi pokazują, jak wakacje będą wyglądać w dobie koronawirusa. Z czego śmieją się użytkownicy Internetu? Sprawdźcie, co dla Was zebraliśmy!Polecane ofertyMateriały promocyjne partnera
Bardzo wiele osób, które wybierają się po raz pierwszy na Kretę kieruje do nas pytania, co koniecznie trzeba zobaczyć. Ograniczony czas pobytu i wypożyczenia samochodu, a także skończony zasób funduszy przeznaczony na zwiedzanie powodują, że spośród mnóstwa ciekawych miejsc, jakie oferuje wyspa trzeba wybrać tylko te najistotniejsze. Postanowiliśmy więc stworzyć nasze swoiste “must-see”, czyli listę miejsc według nas najbardziej znanych i najbardziej popularnych wśród turystów. Oczywiście poradnik ten nie uwzględnia wszystkich miejsc wartych zobaczenia. Te niszowe i mniej znane znajdziecie na naszej stronie, gdzie systematycznie dopisujemy to co sami zobaczyliśmy. Jeśli nie uda Wam się zobaczyć ich w czasie pierwszego pobytu na Krecie to warto zostawić je sobie na kolejne wakacje. Korzystając z listy trzeba jednak pamiętać, że Kreta jest dość dużą wyspą, a “hity” są rozrzucone praktycznie na całej jej powierzchni. Jeśli Wasz hotel będzie znajdował się dajmy na to w Hersonissos lub Agios Nikolaos to ze względu na spore odległości raczej nie będziecie mogli uwzględnić w swoich planach plaży Elafonissi czy też Balos. Ilość kilometrów, jaką trzeba będzie pokonać, aby dojechać do tych miejsc będzie równoznaczna z tym, że większą część dnia spędzicie w samochodzie. Relatywnie mało czasu zostanie na to aby w spokoju docenić uroki miejsca, do którego chcecie się dostać. Jeszcze trudniej wygląda sytuacja, gdy nie planujecie zwiedzania wyspy samochodem czy motorem. Korzystanie z połączeń KTEL jest co prawda wygodne i dość szybkie ale tylko w przypadku gdy chodzi o przemieszczanie się między głównymi miastami Krety. Dojazd do mniejszych miejscowości oznacza czasem konieczność dokonania nawet kilku przesiadek, które niejednokrotnie muszą być dodatkowo zgrane w czasie. Warto także pamiętać o tym że do małych wsi i miasteczek oddalonych od głównych rejonów turystycznych autobusy KTEL dojeżdżają rzadko (1- 2 razy dziennie). W takim przypadku ciężko jest zaplanować odległy dojazd i powrót tego samego dnia. Przy każdej z głównych atrakcji Krety podaliśmy orientacyjne odległości od najważniejszych miast wyspy. Jako punkty startowe ustaliliśmy centra miast a nie ich obrzeża. Pozwoli to Wam choćby orientacyjnie określić czy taki dojazd jest sensowny. Miejsca zbyt oddalone od bazy wypadowej warto zostawić sobie na inny raz.:)Nie mogliśmy się zdecydować, które miejsca powinny znaleźć się na szczycie listy jako te najważniejsze, więc wszystkie ułożyliśmy alfabetycznie. 1. Balos oraz Gramvousa Charakterystyczny krajobraz laguny Balos często pojawia się w różnego rodzaju folderach i publikacjach jako swoista wizytówka Krety. Nie budzi to jednak większego zdziwienia, gdyż jest to jedna z najbardziej znanych kreteńskich plaż, która cyklicznie zajmuje wysokie pozycjach w różnego rodzaju rankingach plaż europejskich i światowych. Warto tu przyjechać pod warunkiem, że Wasz hotel znajduje się nie dalej niż w okolicach Rethymno. Aby dostać się na Balos oraz wyspę Gramvousa trzeba skorzystać z rejsu promem. W czasie trwania sezonu turystycznego statki odpływają z portu w Kissamos o godzinach 10:20 (powrót 17:45), 10:40 (powrót 18:00). W lipcu i sierpniu realizowany jest dodatkowy rejs o 12:30 (powrót 19:30). Koszt pojedynczego biletu to 27 € (ulgowy 13 €). W okolice laguny Balos można dojechać też samochodem. Wybierając taką wycieczkę trzeba jednak wziąć pod uwagę, że: dojeżdżając na Balos samochodem będziecie musieli pokonać około 7 km drogi szutrowej. Ewentualne uszkodzenia samochodu powstałe w czasie dojazdu, będziecie musieli pokryć na swój koszt (ubezpieczenie samochodów wyklucza jazdę takimi drogami!). Choć droga jest relatywnie łatwa to nie każdy kierowca czuje się na siłach aby samodzielnie przejechać tę trasę. Jednak naszym zdaniem droga ta nie stwarza większych trudności. parking oddalony jest od laguny Balos o około kilometr. Odległość tę trzeba pokonać przechodząc pieszo szlak, który daje trochę w kość w czasie powrotnej drogi. Gramvousę zobaczycie tylko z daleka. 2. Chania Port Wenecki oraz malownicze zaułki Starego Miasta co roku przyciągają setki tysięcy turystów przyjeżdżających z całego świata. W wysokim sezonie bywa tu bardzo tłoczno zarówno w dzień, jak i do późnej nocy. Jeśli chcielibyście zobaczyć Chanię to warto zaplanować wycieczkę tak aby mieć kilka godzin na powłóczenie się w sennym tempie między pięknymi kolorowymi kamieniczkami oraz na zwiedzenie kilku istotnych miejsc. Przyjeżdżając do Chanii samochodem trzeba pamiętać również o płatnym parkowaniu oraz problemach ze znalezieniem wolnych miejsc postojowych. Ścisłe centrum tego miasta to gąszcz jednokierunkowych uliczek, w których łatwo się zgubić. 3. Elafonissi Elafonissi to druga sztandarowa plaża Krety. Wśród turystów nie ma zgodności czy piękniejsza jest Elafonissi, czy wspomniane wyżej Balos. Niezależnie jednak od osobistych preferencji Elafonissi jest stale obecna w rankingach na najpiękniejsze plaże Europy i świata. Różowy piasek, który tu występuje, bajeczny kolor wody i ciepłe płycizny, każdego dnia w sezonie przyciągają bardzo duże ilości osób. Plaża ta jest jednak duża więc można przyjeżdżać bez obaw. Zmieszczą się wszyscy, co najwyżej dla spóźnialskich zabraknie leżaków ;-) Parking dla samochodów jest bezpłatny i dość rozległy. W okolicach południa oraz w weekendy może się jednak zdarzyć, że będziecie musieli poszukać na nim wolnego miejsca. 4. Fajstos i Gortyna Te dwa stanowiska archeologiczne znajdują się bardzo blisko siebie, więc można je zwiedzić w tym samym dniu. Wielkość ruin pałacu w Fajstos oraz Gortyny, dawnej stolicy Krety, daje wyobrażenie jak dawniej były imponujące te miejsca. Nie znajdziecie tu rekonstrukcji takich jakie znajdują się w Knossos, pozostałości tych dawnych budowli są takie jakie wykopali archeolodzy. Zarówno na teren Gortyny jak i Fajstos można wejść codziennie do godziny 20:00. Bilety wstępu w Gortynie kosztują 6 € (cena regularna) oraz 3 € (ulgowy), a w Fajstos 8 € (cena regularna) oraz 4 € (ulgowy). 5. Jaskinia Dikte i płaskowyż Lassithi Ta piękna jaskinia wedle wierzeń starożytnych Greków była uznawana za miejsce narodzin Zeusa. Jest położona na obrzeżach południowo-wschodniej części największego płaskowyżu na wyspie, Lassithi. Samochód należy zostawić na płatnym parkingu (około 2,5 €) znajdującym się tuż za wioską Psychro. Wejście do jaskini znajduje się około 200 metrów powyżej parkingu. Warto założyć wygodne buty, bo ścieżka jest dość stroma i prowadzi po śliskich kamieniach. Wstęp do jaskini kosztuje 8 €. 6. Klasztor Moni Arkadiou Ten malowniczy klasztor ma szczególne znaczenie dla mieszkańców Krety. Tragiczne wydarzenia spowodowały, że Moni Arkadiou stał się synonimem walki o wolność i buntu wobec tureckiej okupacji. Po dzień dzisiejszy jego piękna fasada nosi ślady dawnych wydarzeń. Nawet jeśli nie przepadacie za obiektami sakralnymi to do Moni Arkadiou warto przyjechać. Bilet wstępu kosztuje 3 €. 7. Knossos Najsłynniejszy pałac minojski jest jednocześnie najpopularniejszym i najbardziej kontrowersyjnym miejscem na Krecie. Starożytne fragmenty pałacu po odkopaniu zostały poddane betonowym rekonstrukcjom, co dziś jest przez wiele osób mocno krytykowane. Nie mniej jednak być na Krecie i nie widzieć Knossos to tak jak być w Egipcie i nie widzieć piramid ;-) Także na pytanie czy warto tu przyjechać odpowiadamy: jasne że warto! To kolebka kultury europejskiej niezależnie od tego ile betonu tu wylano. Mimo że teren wykopalisk jest bardzo rozległy to lepiej naszykować się na zwiedzanie w tłumie. Każdego dnia w sezonie przyjeżdżają tu ogromne ilości autokarów i samochodów z turystami. Jednak jeśli macie możliwość zwiedzania w godzinach popołudniowych to gorąco do tego namawiamy, tym bardziej, że wykopaliska latem czynne są do 20-tej. Jeśli więc przyjedziecie tu pod wieczór lub późnym popołudniem to możecie liczyć na nieco mniej palące słońce i znacznie mniejszą ilość turystów. Warto pamiętać że od kwietnia 2016 roku zwiedzanie w Grecji podrożało, co szczególnie mocno jest odczuwalne właśnie w Knossos. Bilet normalny kosztuje teraz 15 €, ulgowy 8 € (poprzednia regularna cena to 6 €). 8. Heraklion oraz znajdujące się tam Muzeum Archeologiczne Za Heraklionem ciągnie się opinia najbrzydszego miasta Krety. Faktycznie brakuje mu nieco do urody Chanii czy Rethymno jednak zapewniamy Was, że w rzeczywistości nie jest tak źle ;-) Miasto jest raczej nowoczesne ale jest tu kilka starych miejsc, którym urody nie brakuje. Warto wspomnieć choćby okolice portu i twierdzy Koules, czy też rejon fontanny Morosiniego. Przy dużej ilości czasu warto wybrać się na spacer wzdłuż imponujących murów otaczających to miasto. To właśnie dzięki tym fortyfikacjom miasto nie poddało się tureckiej inwazji przez 22 lata! Punktem obowiązkowym jest wizyta w Muzeum Archeologicznym. Po wieloletnim remoncie w nowych przestronnych salach można obejrzeć setki artefaktów pochodzących z najważniejszych wykopalisk na Krecie. Bilety wstępu po ubiegłorocznych podwyżkach kosztują: normalny 10 €, ulgowy: 5 €. Jeśli planujecie też zwiedzanie Knossos to opłaca się kupić bilet łączony uprawniający do wejścia na teren muzeum oraz na wykopaliska. Koszt” 16 € (normalny) oraz 8 € (ulgowy). Taki bilet zachowuje swoją ważność przez 3 dni. 9. Rethymno Jest to trzecie co do wielkości miasto na Krecie. Od lat rywalizuje z Chanią o miano najpiękniejszego na wyspie. Atutami Rethymno są Stary Wenecki port, urocze kamieniczki oraz wenecko-osmańska przeszłość, która widoczna jest na każdym kroku. Warto pamiętać również, że jest ono dobrze skomunikowane z innymi miastami Krety. Autobusy kursujące między nimi jeżdżą szybko i często. Aby więc uniknąć kłopotów z parkowaniem samochodu warto rozważyć dojazd tu KTELem. 10. Samaria Przejście przez najdłuższy wąwóz Europy, położony w południowo-zachodniej części wyspy, to wyprawa na cały dzień. Samodzielne zorganizowanie jest trudne o tyle, że po przejściu Samarii nie wraca się do punktu wyjścia. Kilka sposobów na rozwiązanie tej kwestii znajdziecie w tym artykule. Ze względu na znaczną odległość do przejścia (łącznie 18 km) oraz powrót promem do Paleochory bądź Hora Sfakion wycieczkę do wąwozu Samaria można brać pod uwagę, gdy Wasz hotel nie będzie znajdował się dalej niż w okolicach Rethymno. 11. Spinalonga Dawna wyspa trędowatych popularnością ustępuje jedynie pałacowi w Knossos. Rzesze turystów odwiedzających to miejsce przyciągają przede wszystkim niezwykle piękne widoki, a także mroczna i smutna historia wyspy oraz jej mieszkańców. Aby się tu dostać należy przypłynąć łodzią z miejscowości Elounda lub Plaka. Koszt rejsu to około 10 €, po dopłynięciu na wyspę zapłacicie jeszcze 8 € za bilet wstępu (ulgowy 4 €). Na miejscu jest godzina na zwiedzanie. 12. Vai Plaża w Vai jest znana przede wszystkim z największego w Europie lasu palmowego rosnącego na 250 tysiącach metrów kwadratowych. Ze względu na odległe położenie od popularnych turystycznych miejscowości, przyjazd tu najlepiej zaplanować, gdy Wasz hotel będzie we wschodniej części Krety. Ceną jej popularności jest niestety tłok oraz dość wysokie ceny. Data publikacji: 2017-06-11 Data modyfikacji: 2020-08-20 Wszystkie treści i zdjęcia występujące w serwisie są naszą własnością. Wykorzystanie ich w dowolnej formie wymaga pisemnej zgody autorów. Inne strony tej kategorii Balos: samochodem czy statkiem? Jednym ze sztandarowych obrazów kojarzonych z Kretą jest charakterystyczny kadr laguny Balos oraz płaskiego półwyspu Tigani w tle. Malowniczość tego miejsca ściąga tu co roku rzesze zachwyconych turystów, zaś sama plaża od długiego czasu systematycznie zajmuje bardzo wysokie miejsca w światowych i europejskich rankingach plaż. Top 20 plaż na Krecie Kreta to niezwykłe miejsce. Na około 1000 kilometrów linii brzegowej wyspy znajduje się ponad 300 plaż, z czego ponad ⅓ z nich co roku otrzymuje wyróżnienie Błękitną Flagą. Ze wszystkich tych miejsc wybraliśmy dwadzieścia plaż najbardziej znanych, popularnych oraz z jakiegoś powodu wyjątkowych. Część tych miejsc to ogólnie uznane hity, ale część to nasz osobisty wybór, plaże które z jakiegoś powodu uznaliśmy za godne umieszczenia na tej liście.
memy wakacje na krecie